niedziela, 13 sierpnia 2017

gdyby głupota umiała fruwać

niektórzy prezbiterzy lewitowaliby podczas kazania :P. A niektórzy wierni oglądaliby lewitacje co niedziela. Na szczęście, pocieszam się, do Nieba rekrutują nie za mądrość, tylko za wiarę i miłość. A większość z potencjalnych kandydatów na lewitantów :P naprawdę jest lepsza niż mądrzejsza. :P
Z dzisiejszych kwiatków: cud słońca w Fatimie jest drugim cudem po zmartwychwstaniu, bo tylko te dwa zostały wcześniej zapowiedziane. No stałam na tym kościele i modliłam się o charyzmat pokory, cierpliwości i wytrwania. I że gdybym chciała na durnych kazaniach wychodzić z kościoła, to w kościele by mnie niemal nie było. I że Masz w sumie rację, że Przychodzisz _po_ kazaniu. :P

W nocy burza, bez jakichś specjalnych fajerwerków i strat. Próbuję się wychłodzić, odparować to wygrzanie. Boli wszystko. Noszę takiego stresa, że gdzie nie dotknę, tam boli, nawet serce zaczyna coś tam marudzić, a może po prostu strach ściska przełyk i przeponę. Sam być pod klątwą odłączony od Chrystusa dla zbawienia braci moich, tia, Pawle. Pewnie, że bym i na to poszła. I że naprawdę trzeba niesamowitej wiary, żeby na środku jeziora wysiadać z łodzi.
Burze, trzęsienia ziemi, wicher, ogień, łażenie po wodzie, takie tam. Gdzie Jesteś? Jakiś łagodny Powiew może by tak? Raz? Dla odmiany?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz