czwartek, 16 lutego 2017

no to Słuchaj

demonstracyjnie strzeliwszy garnkami i pociągnąwszy nosem strzelam kuchennymi drzwiami i wchodzę do tego pokoju, gdzie (nie Zauważyłeś?) dawno skończył się mecz i dwadzieścia programów po nim, a Ty tępo gapisz Się w ten telewizor (i obawiam się że nawet nie Zauważyłeś, że przecież My w ogóle nie mamy telewizora, tak?).
Uważaj, WESZŁAM. Mówię do Ciebie. Tak, chcę mieć świętego syna. Tak, Zabijasz mnie, jak to Robisz. Tak wiem, Znasz się na tym lepiej ode mnie. A Miriam (a nawet Kościół, tia) jest lepszą matką.
Jestem w tym wszystkim taką nędzą, że naprawdę nie potrafię pojąć, we łbie mi się nie mieści, dlaczego (ani po co) jestem w tej historii. Mam wyjść?

Rozżalenie, bunt na ból, świadomość, że nie dam dziś rady. Że znowu Cię poranię, bo jestem g*.

Tak wiem, nigdy nie Obiecywałeś, że nie będzie bolało.
Tak wiem, Boże jest myślenie o krzyżu, a ludzkie o nieboleniu.
Tak wiem, guzik mnie naprawdę obchodzi, co Jest _za_ krzyżem :P, nie potrafię tego przyjąć, dopóki widzę krzyż.
Tak wiem, przecież My w ogóle nie mamy żadnej innej kanapy. Tylko ta, na której Siedzimy nad jutrznią.

wieczorem
Tak, oczywiście, że nie wytrzymałam.  Wybuchłam na wejściu do pracy, w najgłupszy sposób. Tak wiem, jestem idiotką. I chyba moje relacje ze światem nienormalne są. Może moje oczekiwania wobec ludzi też.
Na wszystkich trzech interesujących mnie obecnie frontach Rozwalasz mnie totalnie, jakbyś Chciał mi udowodnić, że nic nie znaczę, nie liczę się, tak? Nieistotność. W domu, w pracy, w życiu dziecka. Może czwarty front - w życiu ludzi, których chciałoby się za przyjaciół uważać. A może to front "praca" po prostu, nie wiem.

Tak wiem, dziecko po prostu teraz demonstruje w skali kraju to, co dotąd zawsze demonstrował w skali miasta/osiedla. Nawet się na niego specjalnie nie złoszczę ani o niego specjalnie nie boję. Da radę. Kiedyś musi się wyszaleć, nie wiem, czy kiedyś mu się to na coś przyda - tak samo jak nie wiem, czy to, co robi, jest komuś obiektywnie potrzebne. Nie wiem.
Wiem natomiast, że żadna żona by tego u swojego męża nie wytrzymała. :P Ja, matka głupia, wrzeszczę Ci, że Zabijasz mnie, jak to Robisz. Nie wiem, czemu tak.

2 komentarze:

  1. czuje ze to nie na miejscu pisac pod tym postem komentarz w ktorym dziele sie moja radoscia ze 23.04 Niedziela Milosierdzia, zloze sluby w Hiszpani, s A

    OdpowiedzUsuń